Centre Bouddhiste européen de méditation et de retraites Dzogchen

Merci

Votre inscription à la newsletter est validée.

Nous vous en remercions.

 

Désolé

Désolé !

vous êtes déjà inscrit(e) à la newsletter avec cette adresse email.

 

 

Travaux du temple 04-2013

 

Khorde Roushen

Retraite des Khordé Roushen 2016:

du 1er au 15 juillet inclus

avec

KHENPO KARMA WANGYEL

ENGLISH BELOW

Il s’agit d’une retraite fermée qui s’adresse à un petit groupe d’étudiants(e)s francophones de Gangteng TulkouRinpoché qui ont reçu l’initiation et accompli au moins 10000 fois les 5 préliminaires  du Kun-Sang Gong-Pa Kun-Du de Tertön Oguièn Pèma Lingpa.

Un nombre minimum de participants ayant envoyé leur inscription ferme est nécessaire pour que cette retraite ait lieu.

ATTENTION:  faute d’un nombre suffisant d’inscriptions, cette retraite sera annulée et reportée.  Si vous êtes motivé à y prendre part, prévoyez d’avoir fini les accumulations nécessaires à temps.

Date limite d’inscription: 1er mars 2016

 

Lieu :  Pema Yang Dzong (39130 Blye)

Arrivée: vendredi 1er juillet en fin de journée, début de la retraite samedi 2 le matin.

Prix: 800€ par personne. Il comprend la totalité des frais de cette retraite pour les 15 jours, l’hébergement, les 3 repas, les défraiements de Khenpo Karma Wangyel et du traducteur, Bruno le Guével.

400€ seront demandés à l’inscription.

Matériel indispensable :

  • un tapis de sol pour les prosternations et la pratique en plein air (un tapis de sol léger en mousse fait l’affaire) et un coussin de pratique
  • plusieurs malas de 108 et 28 graines pour un usage intensif
  • votre couchage (drap de dessous, taie d’oreiller et duvet ou drap de dessus)
  • des chaussures de marche, des vêtements confortables, un chapeau de soleil et des pantoufles ou des tongs
  • une  lampe torche ou frontale
  • de quoi prendre des notes!

Textes demandés : 1) La bonne voie de l’éveil; 2) Pratique quotidienne de Gueune-Po Maning;    3) Prières de début et fin; 4) La prière à Samantabhadra; 5) Causer la pluie des bénédictions, à se procurer auprès de la boutique de Pema Yang Dzong.

Date limite d’inscription: 30 mars 2016 (envoi de votre bulletin d’inscription et de votre chèque de 400€, encaissé au début de la retraite)

pour toute question: info@yeshekhorlo-pemayangdzong.com ou +33 (0) 6 61 02 76 45

Le détail des horaires vous sera communiqué dès la validation de votre inscription.

Pour télécharger le bulletin d’inscription, CLIQUER ICI

ENGLISH:

This is a closed retreat ment for a small group of students of Gangteng Tulku Rinpoche who have received the initiation and accomplished at least 10000 times the 5 preliminary practices of Kunzang Gongpa Kundu of Tertön Ogyien Pema Lingpa.

This retreat will take place only if a minimum of participants register.

Place :  Pema Yang Dzong (39130 Blye)

Arrival: Friday July 1st in the evening, the retreat starts on Saturday 2nd in the morning.

Fee: 800€ per person, all included: accommodation, the 3 meals, the offering to Khenpo Karma Wangyel and to the translator, Bruno le Guével (who will translate the instructions into French and English)

400€ are to be sent at the registration.

Necessary material :

  • a matt for the prostrations and practice outdoor ( light camping matt will do it)
  • a couple of malas of 108 and 28 beads for an intensive use
  • your sleeping bag with a bed sheet and pillar case
  • walking shoes, comfortable clothes, sun hat and slippers
  • paper for writing notes

Texts to bring with you  : 1) The Preliminary text of the Kunzang Gongdu; 2) Daily Practice Text of Gönpo Maning (Mahakala);  3) Prayers of beginning and end; 4) Prayer of Samantabhadra; 5) Rain of Blessings (Tsog).

Limit date to register: 30 mars 2016 (sending your registration form and your bank transfer of 400€)

fon any question: info@yeshekhorlo-pemayangdzong.com ou +33 (0) 6 61 02 76 45

To dowload the registration form, CLICK HERE

 

Sutry Rozpamiętywania Trzech Klejnotów

Drodzy Przyjaciele

Cieszymy się, że możemy Wam przedstawić krótki fragment z programu studiów 1 roku Szedry Longczen Rabdziam, dotyczący

Sutry Rozpamiętywania Trzech Klejnotów

 (Kynszok Dzieten)

wg komentarza Miphama Rinpocze

do Sutry Rozpamiętywania Trzech Klejnotów (Taszi Mi-sépé Da-jang).

 

Nauczyciel : Khenpo Karma Łongjel

Tłumaczenie z tyb na angielski : Andrzej Rybszleger

Informacja: nowy cykl dla 1 roku studiów zacznie się w styczniu 2013,

rejestracja w szedrze jest wciąż możliwa

Osoba, która studiuje buddyzm zaczyna od schronienia i kończy na dzogczen – ati jodze. Sporządziliśmy listę tematów, włączając w nie wszystkie poziomy nauk. Najpierw dowiemy się jak przyjmować schronienie i jak rozumieć naturę Trzech Klejnotów. O tym właśnie mówi Sutra Rozpamiętywania Trzech Klejnotów. Jest to ważny tekst; jeśli ktoś uważa się za buddystę, musi mieć wiedzę na temat Trzech Klejnotów. Gdy ktoś nic nie wie o Trzech Klejnotach i przyjmuje schronienie, możemy taką osobę nazywać buddystą, ale w rzeczywistości daleko mu do tego.

Tak więc celem tej sutry jest rozwinięcie zrozumienia Trzech Klejnotów, ich esencji i właściwości, oraz przekazani wiedzy jak przyjmować schronienie. To podstawa każdych buddyjskich studiów. Jeśli nie wiemy, czym są Trzy Klejnoty, brakuje nam owej podstawy, a dom bez fundamentów – bez względu na to, ile pięter w nim zbudujemy – nie będzie stabilny. Nauka o tych rzeczach jest kładzeniem fundamentów pod dalsze studia; dom (czyli studia) będzie stabilny: na solidnej podstawie możemy budować.

To pierwszy temat. Niektórym może się zdawać, że jest łatwy: Trzy Klejnoty, to Budda, Dharma i Sanga – i tyle; Cóż, gdy zaczniemy się w to zagłębiać, okaże się, że w zależności od pojazdu, rozumienie Trzech Klejnotów jest różne. To trudna tematyka. Rozumienie Trzech Klejnotów i sposobu przyjmowania schronienia wchodzi w zakres rozległych nauk sutr i tantr. Dlatego mówi się, że samo tylko schronienie zawiera w sobie wszystkie ścieżki sutry i tantry.

Bazą dla każdego studiowanego tematu (aż po tematykę nauk dzogczen, praktyk trekczio: odcinania, przecinania, togjalu: przekraczania i tak dalej ) jest przyjęcie schronienia, oraz rozmaite podejścia do przyjmowania schronienia. W tym względzie Budda zaprezentował nam trzy postawy.

W zależności od pojazdu, wyróżniamy trzy rodzaje postaw. Po pierwsze, jeśli kultywujemy praktykę mniejszego (powszechnego) pojazdu, za podstawę służy nam pogląd o wyrzeczeniu. Towarzyszy temu przemyślenie, że gdziekolwiek byśmy się nie narodzili w samsarze, naturą istnienia pozostaje zawsze cierpienie. Szczęścia i poczucia bezpieczeństwa jest tu mniej niż zmieści się na czubku igły. Wszystko ma bowiem naturę cierpienia. Nie tylko w tym życiu, lecz gdziekolwiek byśmy nie przyszli na świat, bez względu na miejsce, wszędzie panuje cierpienie. Uświadomienie sobie [wszechobecnej] natury cierpienia i pragnienie, by się od niego uwolnić nazywamy “wyrzeczeniem”.

Gdy za podstawę służy nam powszechny (mniejszy) pojazd i jeśli zależy nam, by podążać buddyjską ścieżką, musimy rozwinąć w sobie pragnienie wyrzeczenia. Będąc księciem i mieszkając w pałacu, nasz nauczyciel Budda Siakjamuni kilkakrotnie go opuszczał. Gdziekolwiek by nie poszedł – w którymkolwiek z czterech kierunków by się nie udał – spotykał cierpienie narodzin, starości, choroby i śmierci. Uświadomiwszy sobie, że nie można się od tego uwolnić, ani od tego uciec, pragnął nade wszystko znaleźć drogę wyjścia z cierpienia. Gdy wkraczamy na ścieżkę, nasz tok rozumowania jest podobny.

Taka postawa nazywana jest wyrzeczeniem, lub ostatecznym opuszczeniem (powstawaniem z) samsary. Trudno jest posiąść to życzenie naprawdę, z głębi serca. Gdy się już je w sobie ma, myśli się, że praktyka Dharmy jest czymś koniecznym, że nie ma innego sposobu – trzeba urzeczywistnić ścieżkę. [I odwrotnie:] gdy brakuje takiej postawy, priorytetem staje się wysoka pozycja społeczna, zdobycie pieniędzy i sławy. – To oczywiste, że nie każdy zwróci się ku myśli o wyrzeczeniu w sposób naturalny. Nie jest tak, że nie możemy być buddystami czy studiować buddyzmu, jeśli na początku drogi myśl taka nam nie towarzyszy. Ludzie są różni, mają różne zdolności i predyspozycje. Niektórzy, dzięki mocy swej karmy, są pełni chęci wyrzeczenia już od samego początku, jest to jednak rzadkość. Inni rozwijają to nastawienie stopniowo, w miarę jak pogłębia się ich osobiste doświadczenie i wiedza wyniesiona z buddyjskich nauk; zbudowawszy w sobie takie zrozumienie, chcą osiągnąć stan buddy. Jest to więc normalne, że wyrzeczenie rozwija się w nas krok za krokiem, w miarę jak się uczymy.

Ludzie odwracają się zazwyczaj od samsary dopiero wtedy, gdy borykają się z losem: doświadczają trudności i skrajnego cierpienia, lub widzą jak cierpią inni. Cierpienie jest zwykle tym „podglebiem”, na którym wzrasta wyrzeczenie. Ci, którzy nie doświadczyli cierpienia rzadko kiedy wyrzekają się tego świata. Ci, którym wszystko przychodzi z łatwością i którzy mają wiele szczęścia niezmiernie rzadko rozwijają w sobie chęć wyrzeczenia. Nie jest to więc łatwe. Jednostka potrzebuje zwykle cierpienia jako podstawy, na której wzrośnie odpowiednia motywacja. Skoro zdobywamy motywację poprzez cierpnie, powinniśmy rozumieć cierpienie samsary. Są ludzie obdarzeni wysokim poziomem zdolności i mocą karmy, dzięki którym w naturalny sposób powstaje w nich smutek i wyrzeczenie w stosunku do trzech samsarycznych sfer; chcą oni praktykować Dharmę. Jest ich jednak niezmiernie mało.

Weźmy przykład naszego nauczyciela – Buddy Siakjamuniego: żyjąc w pałacu nie wyrzekał się świata; rozwinął taką postawę dopiero po opuszczeniu pałacu i ujrzeniu cierpienia. Z nami jest podobnie: gdy mamy wszelkie wygody, bogactwo, jedzenie, ubranie itd., nasz umysł wyrzeczenia słabnie. W dzisiejszych czasach wielu młodym ludziom trudno jest poczuć chęć wyrzeczenia: mają wszystko, czego można pragnąć, otrzymują pożywienie, odzież i temu podobne, mogą więc używać życia i oddawać się zabawie. Wielu ludzi tak myśli; gdy nie zaznałeś cierpienia, trudno o doświadczenie wyrzeczenia.

Ustaliliśmy więc, że umysł wyrzeczenia nie rozwija się bez cierpienia, istnieje jednak sposób stopniowego rozwijani tej postawy: kształcenie się, studiowanie. W tym świecie każdy ceni wykształconych ludzi; ci, którym brakuje wykształcenia są mniej doceniani, uważa się ich z mało zdolnych i tak dalej. Edukacja potrzebna jest na całym świecie. Jeśli czerpiemy ze zdobywania wiedzy właściwy pożytek, zadajemy sobie pytanie: „jak naprawdę rozwinąć wyrzeczenie?”, „czym jest buddyjski pogląd, medytacja i działanie; co to jest?” Dzięki uczeniu się możemy zrozumieć i poznać te rzeczy. Jeśli brak nam wyrzeczenia na początku drogi, ważne jest, abyśmy rozwijali je stopniowo, w taki właśnie sposób. Jeśli chcemy urzeczywistnić ścieżkę stanu buddy, potrzebujemy bazy w postaci wyrzeczenia; nie ma innego sposobu.

Była to zatem jedna z postaw: umysł wyrzeczenia. Kolejna postawa, górująca nad tą pierwszą, to bodhiczitta, umysł oświecenia. – Gdy ponad umysłem wyrzeczenia rozwinie się umysł oświecenia, bodhiczitta, wówczas jakiekolwiek działanie byśmy nie podejmowali – słuchanie, kontemplowanie, medytowanie itd. – stanie się ono samo w sobie wielką zasługą. Jeśli tego nie mamy, wciąż możemy zyskać zasługę, lecz nie na tak wielką skalę.

Posiadłszy wyrzeczenie, możemy doprowadzić do doskonałości ścieżkę wyzwolenia z trzech samsarycznych sfer. Praktykując słuchanie, kontemplację, orz medytację możemy to urzeczywistnić, lecz bez bodhiczitty nie osiągniemy doskonałego stanu buddy. Istnieje wyzwolenie z samsary, lecz najwyższy rezultat, to niezrównany stan buddy. – Mówi się, że aby urzeczywistnić najwyższy cel, niezrównany stan buddy, potrzebujemy umysłu oświecenia, bodhiczitty. Na ścieżce Mahajany, by osiągnąć najwyższy rezultat, jednostka musi polegać na bodhiczitcie. – Ponieważ bodhiczitta jest wielką przyczyną osiągnięcia najwyższego stanu buddy, rzeczą niezmiernie ważną jest przystąpienie do słuchania, kontemplacji lub medytacji z tym właśnie nastawieniem.

 

Informacja: nowy cykl dla 1 roku studiów zacznie się w styczniu 2013,

rejestracja w szedrze jest wciąż możliwa

 

Aby śledzić wykłady po polsku, skontaktuj się z Kanzenem Maslakowskim

kanzen@poczta.onet.pl

 

 

Wywiad z naszą koordynatorką

wideo z prac przy świątyni

Nathalie, coordinatrice

naszą koordynatorką – Nathalie

Wywiad z naszą koordynatorką

Pytanie (Claudia) : Powierzchnia świątyni Pema Yang Dzong wydaje się wystraczająco duża. Dlaczego trzeba było wyburzyć ścianę i zacząć tak zaawansowane prace? 

Odpowiedź (Nathalie) : Z tego co wiem (a jestem w tej sandze dość “nowa”) ten projekt istniał już przedtem. Rinpocze poruszał ten temat; Khenpo Karma Łongjel zachęcił nas, żebyśmy to zrobili. Jeśli, zgodnie z życzeniem Rinpocze, w Pema Yang Dzong miałby się odbyć drubczen, pierwszą rzeczą do zrobienia było rozbudowanie świątyni. To oczywiste: mają się tu zjawić mnisi z Bhutanu w maskach i kostiumach i odprawiać coś, co nazywane jest  “termą – tańcem” i co odkrył Pema Lingpa. Będą np tańczyć wokół wielkiej, trójpoziomowej mandali po środku świątyni. Dlatego musimy mieć tu dużo przestrzeni wokół, aby ludzie mieli gdzie siedzieć; od razu przyszło nam do głowy, aby zaprosić z tej wyjątkowej okazji wielu ludzi! To kwestia poszerzania perspektywy, więc była to dla nas sprawa nie budząca wątpliwości.

P: To robi wrażenie; wykonujesz tę całą robotę jedynie przy pomocy wolontariuszy. Skąd pewność, że nie naruszyliście ściany nośnej?

O: Wszystko było proste, w naszej sandze są przecież liczni specjaliści, którzy znają się na rzeczy: Didier Comte, nasz “dharmiczny architekt”, wiedział, że to nie jest ściana nośna. Nie byliśmy poza tym pierwsi, ponieważ kilka lat temu podobne prace wykonywała grupa niemieckich przyjaciół (jak powiedział nam Lama Tsełang).  Laurent, którego widzicie na wideo, jest zawodowym budowlańcem; przyjechał kawał drogi z Marsylii, przywiózł materiały (i swoje zdolności). Był pewien, że wszystko pójdzie bardzo dobrze.  Jeśli chodzi o mnie (Nathalie), to wzięłam na siebie rolę robotnika niewykwalifikowanego; w niedzielę przyjechała ze Szwajcarii Catherine; jej pomoc przydała się na koniec i morale grupy „na koniec dnia” znacznie wzrosło!

P: Co było najtrudniejsze?

O: Muszę przyznać, że był to w sumie duży fizyczny wysiłek: Laurent nie tylko rozwalił ściany zwykłym młotem, ale też pracował przy pomocy młota pneumatycznego, usuwając cement z podłogi pod prysznicem. Potem było jeszcze wywożenie gruzu. Laurent narzucił niezłą szybkość… wszystko trzeba było zrobić w tydzień’: cementowanie, wypełnianie ubytków w murze, sprzątanie… Ale robiąc to świetnie się bawiliśmy, warunki były wymarzone, pogoda nam sprzyjała! Robiliśmy sobie dobre jedzonko, dawaliśmy nawzajem wsparcie, było miło.

P: Na wideo widać wywożenie starych cegieł. Ile razy trzeba było obracać z  taczkami?

O: W sobotę wywiozłam chyba z 30, w niedzielę może 20.  Część gruzu użyto do wypełnienia błotnistej, zapadającej się przestrzeni przez starym domem, tak, żeby łatwiej tam było parkować samochodem. Ponadto Laurent także wywoził taczki z gruzem, zwłaszcza w niedzielę przed śniadaniem, między 6 i 7 rano, ponieważ musiał koniecznie uporać się z rozwalaniem ostatniej części ściany! Byłam zadowolona, ale przez cały dzień bolały mnie potem mięśnie!

P: Jakiego wsparcia oczekujecie teraz najpilniej jeśli chodzi o prace budowlane?

O: Potrzebujemy mężczyzn do pracy fizycznej, ale muszę tu powiedzieć, że na szczęście nie możemy narzekać na bark ochotników. Dużą sprawą będą prace malarskie; przedtem trzeba będzie zaimpregnować sufit. Dla naszego budżetu to poważne wyzwanie. W tej chwili nie mamy wystarczającej kwoty. Muszę więc powiedzieć, że w tej chwili najważniejsza pomoc, to pomoc finansowa. Możemy zacząć malować o ile nie będzie zbyt zimno (w sumie można by zacząć w każdej chwili) , kiedy tylko zbierzemy pieniądze na zakup materiałów.  Niemniej, jak wspomniałam w liście, musimy się upewnić, że Khenpo wyruszając do Nepalun i Bhutanu będzie miał za co kupić niezbędne do rytuału rzeczy.

Jestem absolutnie przekonana, że wszystkie te wysiłki przyniosą owoce całej sandze Gangtenga Tulku Rinpocze, bez dwóch zdań.

Powiem jeszcze tylko, że ten biuletyn nie istniałby bez cennej pomocy Arnauda Guétcheu, którego niewielu z Was zna! Jestem mu bardzo wdzięczna! Ja również tłumaczkom, Claudii i Julicie!

 

 

Sutra der Rückbesinnung auf die drei Juwelen

Liebe Freunde,

wir haben die erfreuliche Möglichkeit, Euch hier einen kurzen Ausschnitt aus einem Text des ersten Studienjahrs der Online-Shedra Longchen Rabjam zur Verfügung zu stellen.

Der Auszug stammt aus dem

“Sutra der Rückbesinnung auf die drei Juwelen”

(kön-chog dshe-ten)

der anhand des Kommentares von Lama Mipham Rinpoche

(tashi mi-sepe da-yang) gelehrt wird.

Die Unterweisungen gab Khenpo Karma Wangyel

und Andrzej Rybszleger hat sie vom Tibetischen ins Englische übersetzt.

Information: Neue Interessenten am Studium in der Longchen-Rabjam Online-Shedra können ab Januar 2013 mit dem ersten Studienjahr beginnen.

 

(…) Wissenschaftler analysieren Dinge. Darin sie sind sie den Buddhisten ähnlich. Sie untersuchen Atome und die Art, wie Dinge tatsächlich existieren usw. Auf der relativen Ebene gibt es hier viele Ähnlichkeiten. Wenn es um die Sicht geht, sagen wir natürlich nicht wirklich, dass der Buddhadharma der modernen Wissenschaft ähnelt, da Wissenschaftler sich nicht mit Dingen wie der „letztendlichen Wahrheit“, der „Natur des Geistes“, „Buddhaschaft“, usw., beschäftigen. Trotzdem gibt es in der Art, wie wir Dinge untersuchen, viele Ähnlichkeiten.

Im Allgemeinen wissen wir das. Viele Leute haben sich bei der Shedra eingeschrieben und mit den Studien begonnen. Es ist möglich, dass einige nur intellektuell oder auf akademische Weise studieren wollen, doch letztendlich wollen wir die Buddhaschaft erreichen. Das ist das Hauptziel für Buddhisten. Wenn wir wie Wissenschaftler studieren, werden wir natürlich die unverwechselbare endgültige Bedeutung erfassen. Und nachdem wir die Natur der drei Juwelen, oder deren endgültiges Resultat korrekt verstanden haben, können wir den Pfad vollenden. Wenn wir das nicht wissen und den Pfad beschreiten, ist es wie im Dunkeln zu tappen: Dabei wird wohl nicht viel Tugendhaftes herauskommen.

Jemand der Buddhismus studiert, beginnt mit der Zuflucht und endet mit Dzogchen (rdzogs chen), Atiyoga. Wir haben eine komplette Liste von Themen für jede Phase. Als erstes werden wir lernen, wie man Zuflucht nimmt und was die Natur der drei Juwelen ist. Darum geht es im Sutra „Recollecting the Three Jewels“ (Die Rückbesinnung auf die drei Juwelen). Dieser Text ist wichtig, weil jemand, der sich als Buddhist bezeichnet,
zuerst einmal die drei Juwelen kennen muss. Wenn jemand ohne jedes Wissen über sie Zuflucht nimmt, könnte man ihn zwar als Buddhisten bezeichnen, in Wahrheit ist er aber keiner.

Ziel des Sutras ist es deswegen, ein Verständnis für drei Juwelen zu entwickeln, für ihre Essenz und ihre Qualitäten und dadurch zu verstehen, wie man Zuflucht nimmt. Das ist die Grundlage für alle buddhistischen Studien. Wenn wir nicht wissen, was die drei Juwelen sind, haben wir diese Grundlage nicht – und ein Haus ohne Fundament wird niemals stabil stehen, ganz gleich, wie viele Stockwerke wir bauen. Indem wir uns mit diesen Sachverhalten vertraut machen, legen wir das Fundament für weitere Studien, damit das Haus (unserer Studien) Stabilität erlangt und wir darauf aufbauen können.

Das ist das erste Thema. Manche mögen denken, dass es einfach sei: Buddha, Dharma und Sangha sind die drei Juwelen, das ist alles. Bei unseren Studien werden wir aber feststellen, dass sich – je nachdem, welchem Fahrzeug wir folgen – die Bedeutung der drei Juwelen unterscheidet. Es ist ein schwieriges Thema. Das Verständnis der drei Juwelen und die Art der Zufluchtnahme spiegelt die komplette und riesige Reichweite der Pfade von Sutra und Tantra wider. Deshalb heißt es, dass die die Zuflucht selbst alle Sutras und Tantras beinhaltet.

Mit dem Thema der Zufluchtnahme zu beginnen, bildet die Grundlage für alle unsere weiteren Studieninhalte, bis hin zum Dzogchen: (die Praxis von) Trekchö (krhegs chod = Durchschneiden) und Thögyal (Thod rgal = direkt Hinübergehen), usw. Im Bezug auf die Zuflucht hat uns der Buddha drei Herangehensweisen aufgezeigt.

Je nach Fahrzeug gibt es drei Herangehensweisen. Wenn wir zunächst einmal dem niedrigeren, bzw. dem Merkmalsfahrzeug folgen, basiert die Herangehensweise auf der Vorstellung der Entsagung; auf dem Denken, dass, egal wo jemand in Samara geboren wird, die Natur aller Erfahrungen nichts als Leiden ist. In Samara gibt es nicht mehr Glück und Annehmlichkeiten, als auf einer Nadelspitze Platz hätten. In Samara hat alles die Natur des Leidens. Nicht nur in diesem Leben, sondern auch an jedem Ort, an dem man in Zukunf wieder  geboren werden kann, gibt es nichts als Leiden. Wenn man die Natur des Leidens bedacht hat und sich von ihm befreien will, bedeutet das „Entsagung“.

Auf Grundlage des Merkmalsfahrzeugs muss jemand, der dem buddhistischen Pfad folgen will, Entsagung entwickeln. Als unser Lehrer Buddha Shakyamuni als Prinz in seinem Palast lebte, verließ er ihn zu verschiedenen Anlässen. Wo auch immer er vom Palast aus hinging, in allen 4 Richtungen, begegnete ihm das Leiden der Geburt, des Alters, der Krankheit und des Todes. Da er erkannte, dass man sich von ihnen weder befreien noch ihnen entfliehen kann, wollte er wirklich einen Ausweg aus dem Leiden finden. Auf ähnliche Weise üben auch wir Entsagung, wenn wir beginnen, den Pfad zu beschreiten.

Solch eine Einstellung nennt man Entsagung oder die endgültige Abkehr von Samsara. Es ist sehr schwierig, solch einen Wunsch wirklich tief im Herzen zu empfinden. Wenn man das spürt, dann hält man die Dharmapraxis für wirklich nötig und dann gibt es keinen anderen Weg mehr, als den Pfad zu vollenden. Setzt man hingegen seinen Schwerpunkt nicht so stark auf Entsagung, dann gibt man anderen Dingen im Leben Priorität, wie z.B. einer hohen gesellschaftlichen Stellung, und Geld oder Ruhm.

Gewiss hegt nicht jeder von Natur aus den Wunsch nach Entsagung. Wenn wir ihn nicht von Anfang an empfinden, heißt das aber nicht, dass wir keine Buddhisten sein können oder den Buddhismus studieren können. Es gibt viele Arten von Menschen mit den verschiedensten Voraussetzungen und Fähigkeiten. Manche üben kraft ihres Karmas von Anfang an Entsagung, obwohl solche Menschen äußerst selten sind. Die Mehrheit entwickelt die Entsagung allmählich, durch Studieren und durch eigene Erfahrung und wenn sie ihr Verständnis davon aufgebaut haben, möchten sie Buddhaschaft erreichen. Daher ist es völlig in Ordnung für uns, diese Haltung durch das Studium Schritt für Schritt zu entwickeln.

Üblicherweise beginnen Menschen, Entsagung zu üben, wenn sie eine Notlage oder extrem leidvolle Erfahrungen erlebt haben oder sehen, wie dies andere tun. In der Regel ist die Erfahrung von Leiden das Fundament, auf dem die Entsagung wächst. Menschen die nicht wirkliches Leid erfahren haben, kommen kaum dazu, Entsagung zu üben.  Menschen, denen es immer nur gut geht, die glücklich sind und die trotzdem Entsagung entwickeln, sind sehr selten. Deswegen ist es nicht einfach, sondern wir müssen in der Regel erst Leid erfahren, um auf dieser Basis eine solche Motivation entwickeln zu können. Wenn wir durch Leiden Entsagung entwickeln, müssen wir verstehen, dass alles in Samsara Leiden ist. Manche Menschen mit geschärften Fähigkeiten empfinden aufgrund ihres Karmas von selbst Traurigkeit und üben Entsagung gegenüber den drei Daseinsbereichen von Samsara und möchten den Dharma praktizieren. Davon gibt es aber nur sehr wenige.

Nehmen wir unseren Lehrer Buddha Shakyamuni als Beispiel: Als er noch in seinem Palast lebte, übte er keine Entsagung. Erst nachdem er aus dem Palast herausgekommen war und all das Leiden gesehen hatte, entwickelte er Entsagung. Auf dieselbe Art wird unser Sinn für Entsagung schwächer, wenn wir alle Annehmlichkeiten, wie Kleidung, Essen und Wohlstand haben. Für viele junge Menschen heutzutage ist es schwierig, Entsagung zu entwickeln, da sie alles haben, was das Herz begehrt: Kleidung, Essen usw. zu erhalten, ist für sie kein Thema, sie können sich amüsieren und spielen. Manche Menschen sind der Ansicht, dass wer kein Leid erfahren hat, auch keine Entsagung üben kann.

 Wir haben also festgestellt, dass es schwierig ist, einen Sinn für Entsagung zu entwickeln, ohne die Erfahrung von Leid. Und doch gibt es die Möglichkeit, allmählich zur Entsagung zu gelangen: durch Studien und Bildung. Jeder schätzt gebildete Menschen. Auf Menschen ohne Bildung schaut man herab und sie gelten als unbegabt. Auf der ganzen Welt wird Bildung gebraucht. Wenn wir richtig studieren, fragen wir uns: „Wie kann ich wirklich Entsagung entwickeln?“ und „Wie sehen die buddhistische Sicht, Meditation und Verhaltensweise aus?“. Durch unsere Studien können wir diese Dinge kennenlernen und begreifen. Wenn wir noch nicht von Anfang an Entsagung üben, ist es wichtig, sie allmählich auf diese Weise zu entwickeln. Wenn wir den Pfad der Buddhaschaft bis zum Ende gehen wollen, brauchen wir die Praxis der Entsagung als Grundlage, sonst kann das unmöglich klappen.

 

Information: Neue Interessenten am Studium in der Longchen-Rabjam Online-Shedra können ab Januar 2013 mit dem ersten Studienjahr beginnen.

Wer den Unterweisungen gern auf Deutsch folgen möchte, wendet sich bitte an Ines Hackman.

ines@schrittfuerschritt.com

Interview mit unserer Koordinatorin Nathalie

Video über die Bauarbeiten

Nathalie, coordinatrice

Interview mit unserer Koordinatorin Nathalie

Frage (Claudia): Die Grundfläche des Tempels in Pema Yang Dzong erscheint recht groß. Warum musste trotzdem eine Mauer eingerissen werden, was ja erhebliche Bauarbeiten beinhaltet?

Antwort (Nathalie) : Soweit ich  weiß – und ich bin noch relativ neu in der Sangha, gibt es dieses Vorhaben schon seit Langem. Rinpoche hatte davon früher schon öfters gesprochen und aktuell hat Khenpo Karma Wangyel den Impuls gegeben, die Bauarbeiten in Angriff zu nehmen: Wenn Rinpoche möchte, dass in Pema Yang Dzong ein Drubchen stattfindet, müssen wir dafür als allererstes den Tempel vergrößern. Es liegt auf der Hand: Es kommen Mönche aus Bhutan mit ihren Kostümen und großen Masken, in denen sie Terma-Tänze aufführen. Das heißt sie müssen um ein dreidimensionales Mandala, das in der Mitte des Raumes aufgebaut werden wird, herumtanzen. An allen Seiten muss also genug Platz für sie geben und wir brauchen ausreichend Sitzplätze für die hoffentlich sehr zahlreichen Teilnehmer an dieser unglaublichen Veranstaltung. Es geht hier irgendwie darum, den Gesamtmaßstab zu vergrößern – also haben wir gar nicht lange diskutiert!

F.: Es ist schon beeindruckend, dass Ihr solche anspruchsvollen Bauarbeiten ausschließlich mit ehrenamtlichen Helfern erledigt. Wie konntet Ihr Euch denn sicher sein, dass Ihr hier  keine tragende Mauer einreißt?

A.: Das war eigentlich ganz einfach. In unserer Sangha haben wir zum Glück eine so unglaubliche Vielfalt an Spezialisten und Profis verschiedener Fachgebiete: Didier Comte, ist unser « Dharma-Architekt » und er hat festgestellt, dass wir hier keine tragende Mauer abreißen. Übrigens ist auch früher schon einmal eine Gruppe deutscher Helfer angereist und hat eine Mauer entfernt (das hat der damalige Residenzlama Lama Tsewang so gewollt). Wir sind also nicht die ersten, die dies tun. Laurent, der auch im Video zu sehen ist, ist Profi am Bau, der extra mit seinem ganzen Material und Fachwissen aus Marseille angereist ist. Er sagte: alles kein Problem. Was mich, Nathalie, betrifft, so habe ich die Rolle des Hilfsarbeiters übernommen und am Sonntagvormittag ist Catherine aus der Schweiz zu uns herübergekommen. Sie war uns eine wertvolle Hilfe bei den Abschlussarbeiten und sie leistete uns auch kurz vor Schluss moralische Unterstützung.

F.: Was war denn das Schwierigste bei den Arbeiten?

A.: Nun ja, das war schon alles eine ziemlich körperbetonte Angelegenheit.  Ich würde sagen, vor allem für Laurent: Er musste erst die Mauer mit dem Hammer einschlagen und abtragen und anschließend bohrte er mit dem Pressluftbohrer den Zementboden in dem Sanitärbereich auf, der an die alte Küche anschließt. Dann das ganze Hin- und  Her mit der Schubkarre voller Bauschutt. Obendrein war Laurents Arbeitstempo unglaublich… Alles musste unbedingt an einem Wochenende fertig werden: die Zementarbeiten, das Füllen der Löcher, Aufräumen und Putzen… Doch die Arbeit hat Spaß gemacht, es passierte irgendwie alles wie im Traum, wir hatten Glück mit dem Wetter, haben gut zusammen gegessen und uns gegenseitig unterstützt. Das war richtig gut.

F.:  Im Video sehen wir Dich die schwere Schubkarre voller Bauschutt schieben. Wie oft musstest Du das machen und wie hast Du Dich nach diesem Wochenende auf dem Bau gefühlt?

A.: Was die Schubkarren angeht, so werde ich wohl am Samstag so gut 30 Stück ausgeleert haben und am Sonntag noch einmal an die zwanzig. Einen Teil des Bauschutts haben wir benutzt, um ein Wasserloch an der Einfahrt zu Pema Yang Dzong zu verfüllen, vor dem kleinen Haus. Dadurch kann man dort in Zukunft besser parken. Laurent hat auch noch mal eine ganze Menge Schubkarren ausgeleert, vor allem am Sonntagmorgen vor dem Frühstück, so zwischen sechs und sieben Uhr morgens. Er wollte schnell auch die letzten Teile der Mauer freilegen, um sie einreißen zu können. Nach den Arbeiten hatte ich einen Tag lang am ganzen Körper Muskelkater, aber das macht nichts, denn ich mit unserem Ergebnis sehr zufrieden!

F.: Welche Art Unterstützung braucht Ihr denn für die Fortsetzung der Arbeiten am dringendsten?

A.: Wir brauchen in jedem Fall Helfer, die anpacken. Zum Glück haben sich aber schon eine Menge Freiwillige zur Verfügung gestellt, es sind zumindest vorläufig genügend. Die Malerarbeiten werden ein großer Aufwand sein, zumal wir erst die gesamte Decke imprägnieren müssen, bevor wir sie streichen können. Das verursacht Kosten, die wir momentan nicht decken können. Deswegen würde ich sagen, dass die meiste Hilfe, die wir momentan brauchen, finanzieller Art ist. Mit dem Streichen können wir beginnen wenn das Wetter mitspielt (das könnte sogar jetzt noch sein!) und sobald wir das erforderliche Geld und die Materialen zusammengetragen haben. Wie auch im Newsletter noch erwähnt wird, müssen wir als allererstes dafür sorgen, dass wir dem Khenpo genug Geld zur Verfügung stellen, damit er in der Lage ist, alle nötigen Gegenstände und Substanzen in Bhutan und Nepal anzuschaffen.

Alles unsere Bemühungen werden sicher der gesamten Sangha von Gangteng Tulku Rinpoche Nutzen bringen – da bin ich sicher.

Bei dieser Gelegenheit möchte ich noch erwähnen, dass ohne die wertvolle Hilfe von Arnaud Guétcheu, den bisher nur einige von Euch kennengelernt haben, dieser Newsletter nicht zustande gekommen wäre! Meinen herzlichen Dank an ihn! Und auch an Claudia und Julita, unsere Übersetzerinnen!

Sutra of Recollecting the Three Jewels

Dear Friends,

We are glad to propose you a short excerpt from the study program of 1st year Shedra Longchen Rabjam, on the

“Sutra of Recollecting the Three Jewels”

(Könshok Djétèn)

according to Mipham Rinpoche’s commentary

on the Sutra of Recollecting the 3 Jewels (Tashi Mi-sépé Da-yang).

Teacher : Khempo Karma Wangyel

Translation from Tibetan to English : Andrzej Rybszleger

Information : new students will be able to integrate the 1st year of study up to January 2013.

Registration to the Shedra is now open.

(…) Scientists analyze things; they are very close to buddhists in this respect. They examine atoms, and how things exist, and so on. On the relative level, there are many similarities. Of course when it comes to the view, we don’t really say that buddhadharma is similar to modern science, since scientists aren’t concerned with things like ultimate truth, the nature of mind, buddhahood, and so on. Yet, on the relative level, when we examine things, there are many similarities. So in this way many of today’s scientists and buddhist scholars will agree on many things.

 We know this generally. Many people enrolled and are starting the studies; it is possible that some will want to just study intellectually, or in an academic way; but ultimately we want to attain buddhahood. That is the main goal for buddhists. If we study like scientists, of course we will get to understand the unmistaken definitive meaning. And after having understood correctly what the nature of the three jewels is, or what the ultimate result is, we can accomplish the path. Not knowing those things and embarking on a path is like going around in the dark: there isn’t going to be much virtue coming out of it.

 A person who studies buddhism starts with refuge and concludes with dzogchen (rdzogs chen) ati yoga. We have a complete list of subjects, including all the stages. First of all, we will study how to take refuge and understand the nature of the three jewels. This is what the “sutra of the recollection of the three jewels” talks about. This text is important, because if someone considers him or herself a buddhist, they have to have knowledge about the three jewels. If one does not know at all what the three jewels are and takes refuge, even though we might call such a person a buddhist, in reality they are not.

So the aim of the sutra is to develop an understanding of the three jewels, their essence and qualities, and to understand how to take refuge. That is the basis for all studies of buddhism. If we don’t know what the three jewels are, then we don’t have that foundation, and a house without a foundation will never be stable, no matter how many stories we build. To learn about those things is to lay a foundation for further studies, so that the house (of our studies) becomes stable, and we can build upon it.

This is the first subject. Some might think that this is easy: buddha, dharma, and sangha are the three jewels; that’s all there is to it. Well, studying it we find out that depending on the vehicle we follow, the understanding of the three jewels differs. It’s a difficult subject. The understanding of the three jewels and the manner of taking refuge is the complete and vast scope of the paths of sutra and tantra. Therefore it is said that refuge itself includes all the paths of sutra and tantra.

Starting with the refuge will be our base for anything we study, all the way to dzogchen, the (practices of) trekchö (khregs chod, cutting through), thögal (thod rgal, leaping-over), and so on. When it comes to refuge, buddha presented us with three approaches to it.

Depending on the vehicle, we have three approaches. First of all, if we follow the lesser or common vehicle, we base the approach on the notion of renunciation, thinking that no matter where one is born in samsara, the nature of all experiences is nothing but suffering. There is not as much happiness and comfort as there could be on the tip of a needle. Everything has the nature of suffering. Not just in this life, but wherever one is born, regardless of the place, there is nothing but suffering. Having considered the nature of suffering, and wanting to get freedom from it, is called “renunciation.”

With the common vehicle as a base, if someone is interested in following the buddhist path one needs to develop renunciation. Our teacher Buddha Shakyamuni, when he was a prince living in his palace, decided to go out of it on several occasions. Wherever he went (in the four different directions from the palace), he encountered the suffering of birth, old age, sickness, and death. Because he realized that there was no liberation from these and no escaping them, he really wanted to find a way out of suffering. We develop renunciation in a similar way when we start on the path.

Such an attitude is called renunciation or definite arising from samsara. It is difficult to really have such a wish from the depths of one’s heart. If one has it, one thinks that dharma practice is something really necessary, that there is no other way but to accomplish the path. [Conversely,] if one does not have that kind of deep renunciation, one gives priority to things like high position, and getting money or fame.

Surely not everyone will have such a thought naturally. It is not the case that we cannot be buddhists or study buddhism if we don’t have it (from the start). There are many kinds of people with different dispositions and faculties. Some, due to the power of their karma, may have renunciation from the start, yet they are really rare. Others develop it gradually through studies and personal experience, and, having built up their understanding, want to attain Buddhahood. So it’s alright for us to develop this attitude step by step as we study.

People usually start having renunciation if they have been through hardships and extreme suffering, or have seen others go through it. Usually suffering is the base on which renunciation “grows.” People who have not really experienced suffering hardly ever develop renunciation. Those who had it easy and only have been through happy times, yet end up developing renunciation, are extremely rare. So it’s not easy, one usually needs suffering as a base to give rise to such a motivation. Since it is suffering through which we develop renunciation, we must understand the suffering of samsara. Some people with sharp faculties, through the power of their karma, naturally have sadness and renunciation towards the three spheres of samsara and want to practice the dharma. There are very few, however.

Taking our teacher Buddha Shakyamuni as an example: when he was living in his palace, he didn’t have renunciation; only after having gone out of his palace and having seen the suffering he developed it. In the same way, if we have all the comforts, wealth, food, clothing, etc., the renunciation mind gets weaker. For many of today’s young people it is hard to develop renunciation, as they have everything they might want, getting food, clothing, and so on is not an issue, they can enjoy themselves and play. Some people have this view; not having seen suffering, one doesn’t experience renunciation.

So we established that without suffering it is hard to develop the renunciation mind , yet there is a way to gradually develop renunciation: education and studies. In the world everyone appreciates educated people; those without education are looked down upon and are considered unskilled, etc. Everywhere in the world education is needed. Studying properly, we ask ourselves questions like “how to really develop renunciation” and “what is the buddhist view, meditation, action; what is it?” Through studies we can understand and know these things. If we don’t have renunciation from the start it is important to develop it gradually in this way. If we want to accomplish the path to buddhahood we need renunciation as the base, otherwise it will be impossible.

 

Information : new students will be able to integrate the 1st year of study up to January 2013.

Registration to the Shedra is now open.

 

To follow the teachings in English, please contact  David Jeter: david@jamieyong.com

In Russian:      Ilya Bershin: ilyabershin@gmail.com

Rovshan Gasanov: 9727198@gmail.com

In Chinese:     Shen Yin: brigidayin@gmail.com

Lee Tien-Chen: Sherwood2046@gmail.com

In Slovenian:  Mateja Marsel: mateja.marsel@amis.net

 

Formulaire d’inscription

Téléchargez les renseignements et le formulaire d’inscription