Centre Bouddhiste européen de méditation et de retraites Dzogchen

Wywiad z naszą koordynatorką

January 23, 2013, Posted Under: Uncategorized

wideo z prac przy świątyni

Nathalie, coordinatrice

naszą koordynatorką – Nathalie

Wywiad z naszą koordynatorką

Pytanie (Claudia) : Powierzchnia świątyni Pema Yang Dzong wydaje się wystraczająco duża. Dlaczego trzeba było wyburzyć ścianę i zacząć tak zaawansowane prace? 

Odpowiedź (Nathalie) : Z tego co wiem (a jestem w tej sandze dość “nowa”) ten projekt istniał już przedtem. Rinpocze poruszał ten temat; Khenpo Karma Łongjel zachęcił nas, żebyśmy to zrobili. Jeśli, zgodnie z życzeniem Rinpocze, w Pema Yang Dzong miałby się odbyć drubczen, pierwszą rzeczą do zrobienia było rozbudowanie świątyni. To oczywiste: mają się tu zjawić mnisi z Bhutanu w maskach i kostiumach i odprawiać coś, co nazywane jest  “termą – tańcem” i co odkrył Pema Lingpa. Będą np tańczyć wokół wielkiej, trójpoziomowej mandali po środku świątyni. Dlatego musimy mieć tu dużo przestrzeni wokół, aby ludzie mieli gdzie siedzieć; od razu przyszło nam do głowy, aby zaprosić z tej wyjątkowej okazji wielu ludzi! To kwestia poszerzania perspektywy, więc była to dla nas sprawa nie budząca wątpliwości.

P: To robi wrażenie; wykonujesz tę całą robotę jedynie przy pomocy wolontariuszy. Skąd pewność, że nie naruszyliście ściany nośnej?

O: Wszystko było proste, w naszej sandze są przecież liczni specjaliści, którzy znają się na rzeczy: Didier Comte, nasz “dharmiczny architekt”, wiedział, że to nie jest ściana nośna. Nie byliśmy poza tym pierwsi, ponieważ kilka lat temu podobne prace wykonywała grupa niemieckich przyjaciół (jak powiedział nam Lama Tsełang).  Laurent, którego widzicie na wideo, jest zawodowym budowlańcem; przyjechał kawał drogi z Marsylii, przywiózł materiały (i swoje zdolności). Był pewien, że wszystko pójdzie bardzo dobrze.  Jeśli chodzi o mnie (Nathalie), to wzięłam na siebie rolę robotnika niewykwalifikowanego; w niedzielę przyjechała ze Szwajcarii Catherine; jej pomoc przydała się na koniec i morale grupy „na koniec dnia” znacznie wzrosło!

P: Co było najtrudniejsze?

O: Muszę przyznać, że był to w sumie duży fizyczny wysiłek: Laurent nie tylko rozwalił ściany zwykłym młotem, ale też pracował przy pomocy młota pneumatycznego, usuwając cement z podłogi pod prysznicem. Potem było jeszcze wywożenie gruzu. Laurent narzucił niezłą szybkość… wszystko trzeba było zrobić w tydzień’: cementowanie, wypełnianie ubytków w murze, sprzątanie… Ale robiąc to świetnie się bawiliśmy, warunki były wymarzone, pogoda nam sprzyjała! Robiliśmy sobie dobre jedzonko, dawaliśmy nawzajem wsparcie, było miło.

P: Na wideo widać wywożenie starych cegieł. Ile razy trzeba było obracać z  taczkami?

O: W sobotę wywiozłam chyba z 30, w niedzielę może 20.  Część gruzu użyto do wypełnienia błotnistej, zapadającej się przestrzeni przez starym domem, tak, żeby łatwiej tam było parkować samochodem. Ponadto Laurent także wywoził taczki z gruzem, zwłaszcza w niedzielę przed śniadaniem, między 6 i 7 rano, ponieważ musiał koniecznie uporać się z rozwalaniem ostatniej części ściany! Byłam zadowolona, ale przez cały dzień bolały mnie potem mięśnie!

P: Jakiego wsparcia oczekujecie teraz najpilniej jeśli chodzi o prace budowlane?

O: Potrzebujemy mężczyzn do pracy fizycznej, ale muszę tu powiedzieć, że na szczęście nie możemy narzekać na bark ochotników. Dużą sprawą będą prace malarskie; przedtem trzeba będzie zaimpregnować sufit. Dla naszego budżetu to poważne wyzwanie. W tej chwili nie mamy wystarczającej kwoty. Muszę więc powiedzieć, że w tej chwili najważniejsza pomoc, to pomoc finansowa. Możemy zacząć malować o ile nie będzie zbyt zimno (w sumie można by zacząć w każdej chwili) , kiedy tylko zbierzemy pieniądze na zakup materiałów.  Niemniej, jak wspomniałam w liście, musimy się upewnić, że Khenpo wyruszając do Nepalun i Bhutanu będzie miał za co kupić niezbędne do rytuału rzeczy.

Jestem absolutnie przekonana, że wszystkie te wysiłki przyniosą owoce całej sandze Gangtenga Tulku Rinpocze, bez dwóch zdań.

Powiem jeszcze tylko, że ten biuletyn nie istniałby bez cennej pomocy Arnauda Guétcheu, którego niewielu z Was zna! Jestem mu bardzo wdzięczna! Ja również tłumaczkom, Claudii i Julicie!